„Skauci”- ząbkowiccy strzelcy Z.W.C. (1913)

* * *

Wątek strzelecki w Ząbkowicach raz jeszcze

Z przedstawionej powyżej fotografii spogląda Zygmunt Kuczyński („Tadeusz”), komendant Związku Walki Czynnej w Zagłębiu Dąbrowskim, przełożony m.in. Organizacji Wojskowej „skautów” w Ząbkowicach. W marcu bieżącego roku pisałem o planie działań taktycznych na terenie Zagłębia Dąbrowskiego (ogłoszonym na łamach czasopisma „Strzelec” na kilka tygodni przed wybuchem I wojny światowej) recenzowanym przez komendanta Związku Strzeleckiego Józefa Piłsudskiego. Według koncepcji autora zadania taktycznego Ząbkowice miały odegrać kluczową rolę w wyparciu oddziałów rosyjskich, a co za tym idzie opanowaniu całego Zagłębia Dąbrowskiego przez polskie formacje. Plany te prawdopodobnie nie byłyby w ogóle kiedykolwiek brane pod uwagę, gdyby Polska Partia Socjalistyczna nie posiadała wówczas żadnego zaplecza (para-)militarnego. Opracowania naukowe oraz wspomnienia opublikowane w latach 30. ubiegłego wieku dostarczają nielicznych, ale bardzo interesujących informacji o młodych mieszkańcach Ząbkowic szkolących się do walki o wolną Polskę. Wśród nich wyróżniającą postacią był z pewnością „obywatel Zigomar”, który 20 lat później ujawnił swoją tożsamość opisując swoje przeżycia z czasów skautowskich na łamach czasopisma związków strzeleckich pt. „Strzelec”.

Od Organizacji Bojowej PPS do Związku Walki Czynnej

Zbrojne ramię Polskiej Partii Socjalistycznej czyli Organizację Bojową PPS zorganizowano z inicjatywy Józefa Piłsudskiego już w kwietniu 1904 r. w celu ochrony demonstracji robotniczych oraz konspiracyjnych zebrań partyjnych przed brutalnymi interwencjami carskiej policji i kozaków. Częściowe sukcesy rewolucji 1905 r. w Królestwie Polskim a także rozmach akcji terrorystycznych Organizacji Bojowej wymierzonych w rosyjską administrację i funkcjonariuszy w latach 1905-1908 ośmieliły J. Piłsudskiego i jego współpracowników do utworzenia konspiracyjnych kadr dla przyszłego wojska polskiego. Nie bez znaczenia pozostawał udany napad na stację kolejową w Bezdanach na Wileńszczyźnie, w którym bojowcy PPS zdobyli dużą kwotę w gotówce, przeznaczoną na powstającą w Galicji organizację paramilitarną. Szkoleniem wojskowym z ramienia PPS od 1908 r. zajmował się Związek Walki Czynnej, któremu podporządkowano różne formacje strzeleckie.

Związek Walki Czynnej i POW w Zagłębiu Dąbrowskim

Organizacja Bojowa PPS miała w Zagłębiu mocne oparcie, m.in. posiadłość rodziny Bokalskich na Basiuli służyła jako miejsce zebrań zarówno członków partii jak i bojowców. Podobnie jak w przypadku O.B. powiedzieć można o popularności Z.W.C., ponieważ organizację zagłębiowską uważano za najsilniejszą w całej Kongresówce. Wspomniany już Zygmunt Kuczyński przyjechał do Sosnowca w 1912 r., gdzie utworzył Komendę Obwodową Z.W.C. Równolegle m.in. w Ząbkowicach zaczęły powstawać  Polskie Drużyny Strzeleckie związane z endencją poprzez Organizację Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”. 

Według raportu samego podporucznika Zygmunta Kuczyńskiego (ps. „Tadeusz”) zamieszczonego w opracowaniu dr Wandy Kiedrzyńskiej w kwietniu 1913 r. podlegało mu co najmniej 93 strzelców zgrupowanych w różnorodnych formacjach. Do pierwszego typu formacji należeli strzelcy Organizacji Wojskowej złożonej z 27 członków PPS, tych najwięcej (10) było rzecz jasna w Sosnowcu, na drugim miejscu z 5 strzelcami uplasowała się Dąbrowa. Oprócz Dąbrowy i Sosnowca pod dowództwem Z. Kuczyńskiego pozostawali strzelcy PPS pochodzący z Czeladzi, Będzina, Ząbkowic, Łaz, Zawiercia i Częstochowy. Przy czym prace w Grodźcu, Częstochowie i Czeladzi znajdowały się na mniej zaawansowanym etapie- w dwóch pierwszych przypadkach do Organizacji Wojskowej zgłosił się tylko organizator (przyszły komendant lokalny) a w Czeladzi odnotowano  jednego strzelca. Niemniej jednak najliczniejszą grupę zagłębiowskich strzelców stanowili członkowie Organizacji Wojskowej „mieszanej” złożonej z 50 działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej, Narodowego Związku Robotniczego, Frondy oraz innych partii.  Aż 40 z nich zrekrutowano w Sosnowcu. O.W. ”mieszana” posiadała swoje patrole również w Dąbrowie i Niemcach. Do najmniej licznej grupy podwładnych podporucznika „Tadeusza” należeli strzelcy bezpartyjni, których podzielono na dwa 8-osobowe patrole w Będzinie i Ząbkowicach. Zwieńczeniem paramilitarnej aktywności konspiracyjnej było powołanie w grudniu 1914 r. Polskiej Organizacji Wojskowej kontynuującej działalność szkoleniową, organizacji przydzielono także nowe zadania- dywersyjne i wywiadowcze. Na czele P.O.W. w Ząbkowicach stanął Adam Szyprowski.

"Skauci" z Ząbkowic i tajemniczy "obywatel Zigomar"

Nie więcej niż 10 strzelców liczyły ząbkowickie struktury podległe komendantowi Związku Walki Czynnej. Nieznanemu bliżej organizatorowi O.W. PPS w Ząbkowicach udało się zwerbować zaledwie jednego ochotnika z partyjnych szeregów. Większym entuzjazmem wobec idei walki o niepodległość wykazali się tzw. „skauci” czyli uczniowie zagłębiowskich szkół średnich. Jako organizatora i pierwszego dowódcę ząbkowickiej komendy Związku Strzeleckiego prof. Sylwester Fertacz wymienia Zygmunta Kuczyńskiego, ówczesnego komendanta struktur zagłębiowskich Z.W.C., który odwiedził Ząbkowice osobiście. O znajomości ząbkowickich skautów przez komendanta świadczy fragment z jego raportu do Komendy Głównej we Lwowie

datowany na kwiecień 1913 roku, mianowicie:

„Ząbkowice i Będzin (Stary). 

Mamy tu patrol, składający się z 8 ludzi- przeważnie uczniów szkół średnich polskich (wyższych klas, najmłodszy ma 18 lat). 3 z nich było na manewrach podczas „Zielonych Świąt” w Krakowie. Jednego z nich (starszego) ob. Zigomara- mianowałem podchorążym. Prowadzi on ćwiczenia w Ząbkowicach i Będzinie, gdzie też jest patrol, składający się z 8 ludzi, którego składu nie zdążyłem jeszcze poznać„. 

Przyznając, że nie znał osobiście strzelców będzińskich Zygmunt Kuczyński pisze dalej: „Są to jedyne nasze organizacje uczniowskie- nasi „Skauci”. Ogółem jest ich 16. Młodzież ta- tak samemi manewrami- jak i nawet mundurami była bardzo zachwycona. Byłoby bardzo pożądanem, aby na szkołę letnią ktoś z każdego patrolu pojechał, nawet choćby na koszt Skarbu Wojskowego. W ten sposób mieć będziemy wszędzie miejscowych organizatorów”.

Uczeń szkoły średniej?

Według opinii naocznego świadka, samego organizatora ząbkowickiej komendy Związku Strzeleckiego- podporucznika „Tadeusza” w szeregi „skautów” (bezpartyjnej Organizacji Wojskowej) wstępowała „politycznie niewyrobiona” młodzież z wyższych klas szkół polskich. Później precyzuje, że chodziło o szkoły średnie, w takim razie nie należy brać pod uwagę siedmioklasowej szkoły kolejowej w Ząbkowicach. Dzięki digitalizacji prasy okresu międzywojennego przez Wojskową Bibliotekę Cyfrową (Zbrojownia) możliwe stała się identyfikacja enigmatycznego  „obywatela Zigomara”. Na łamach czasopisma „Strzelec” z marca 1935 r. opublikowano artykuł wspomnieniowy pod nazwiskiem Maksymiliana Szyprowskiego (ps. „Zigomar”), który rzucaja więcej światła na dane zaprezentowane przez Zygmunta Kuczyńskiego. Nie wiadomo czy pisząc o uczniach szkół średnich „Tadeusz” miał na myśli młodego Maksymiliana, ucznia Siedmioklasowej Szkoły Handlowej Zgromadzenia Kupców w Będzinie. Istnieją poszlaki na to, że komendant pisał o kimś innym, ponieważ nazwisko Szyprowski nie widnieje w wykazie absolwentów (1908-1939) Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Będzinie, co sugeruje w momencie wybuchu wojny edukację przerwał na etapie klasy piątej angażując się w działalność niepodległościową.

Relacja "podchorążego Zigomara"

Warto w tym miejscu zacytować zagłębiowskie wątki artykułu autobiograficznego Maksymiliana Szyprowskiego zatytułowanego Przed 20 laty:

„Szmat drogi uszliśmy od owego czasu, przenikniętego fluidem wyczuwalnej prawie wojny. Bezustanne alarmy kazały jej się spodziewać lada dzień. Ale kto i z kim? Gdzie padnie iskra? Jaki horyzont obejmie pożoga wojenna? Niewielu ludzi zdawało sobie z tego sprawę. A poza szeregami P.P.S. i zgrupowaną w skautingu młodzieżą, nikt w naszej społeczności ówczesnej wogóle tą sprawą interesował.

Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało- uczniowi 5-tej klasy w będzińskiej szkole handlowej. Oczywiście- polskiej szkole. Już ten fakt w pewnej mierze ilustruje kierunek myślowy rodzinnego domu.

Dalej- bezpośrednia obserwacja i udział w nurtujących w Zagłębiu Dąbrowskiem prądach rewolucyjnych, od strajków począwszy, a na regularnych utarczkach z policją skończywszy, rezultatem których były bezustanne rewizje, aresztowania i.t.p. przyjemności- musiały wytwarzać nastrój, w którym dopiero nielada niespodzianka mogła człeka zaskoczyć”.

 

Momentem przełomowym w życiu „Zigomara” miały stać się wzmiankowane przez „Tadeusza” manewry wojskowe w Krakowie, które Maksymilian Szyprowski opisuje następująco:

„Wówczas jednak zostałem kompletnie zaskoczony, że użyję tego nieznanego w polskiem słownictwie wojskowem wyrazu,  i propozycja mojego starszego brata, abym w czasie przypadających właśnie Zielonych Świąt wyjechał do Krakowa na wielkie manewry strzeleckie zatkało mnie poprostu”. 

Krakowskie manewry wojskowe oraz dalsze szkolenie podoficerskie w „szkole wodzów” w Stróży- jak pisał M. Szyprowski- oderwały go na pewien czas od spraw zagłębiowskich i rzuciły w wir działań wojennych. Pisząc o wyjeździe na szkolenie przy okazji nakreślił obraz działalności zagłębiowskich struktur Organizacji Wojskowej:

„Wprawdzie już w wówczas w zastępach i plutonach skautowych ćwiczyliśmy się w sztuce wojennej i pozwalaliśmy sobie nawet na niewinne wyprowadzanie w pole obław policji rosyjskiej, polującej na nas w lasach, i w piaskach olkuskich, na pustyni Błędowskiej, gdzie w niedzielę i święta staczaliśmy formalne bitwy z drużyną skautów pozaszkolnych z Dąbrowy Górniczej, ale przecież tego nie można było porównać z prawdziwemi manewrami z karabinem w ręku. Z tym wyśnionym karabinem, którego rysunek tyle razy oglądałem na wielkiem arkuszu papieru, załączonym do instrukcji bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Już wtedy znałem jego części, tak jak znałem z tych podręczników pistolet Mausera i Browninga. Trzeba przyznać, że na brak literatury wojskowej nie mogłem się uskarżać. Właśnie brat dostarczał jej ze Składnicy Organizacji Bojowej P. P. S., gdzie grał jakąś wybitniejszą rolę. Dość powiedzieć, że znalazł tam nawet gruby tom „Taktyki” jakiegoś majora angielskiego”. Obecność „Zigomara” w Stróży potwierdza też pośrednio Zygmunt Kuczyński, który stwierdził że miał tam przy sobie cały pluton strzelców z Zagłębia. O obecności kolegów-Zagłębiaków Maksymilian Szyprowski dowiedział się dopiero na zjeździe w Stróży 1933 r., co tłumaczył tym, że kospiranci nie znali wzajemnie swoich nazwisk.

Podsumowanie

Obydwie relacje- komendanta Związku Walki Czynnej w Zagłębiu Dąbrowskim i wyróżniającego się „skauta” kreślą spójny obraz strzelców pochodzących z Ząbkowic. Akcja werbunkowa działaczy partyjnych przyniosła tu nikłe rezultaty. Zainteresowaniem organizacjami wojskowymi wykazała się natomiast ząbkowicka młodzież uczęszczająca do szkół będzińskich, integrująca się świetnie ze swoimi kolegami z Będzina i Dąbrowy Górniczej. Grupę ząbkowickich skautów stanowili chłopcy w wieku do 18 roku życia, zgrupowani w 8-osobowym patrolu. Ci młodzi ludzie otrzymali przeszkolenie wojskowe – w ograniczonym zakresie- (o charakterze teoretycznym jak wynika z relacji „Zigomara”), a przede wszystkim brali udział w manewrach, które kończyły się ucieczkami przed rosyjską policją. Nie można zaprzeczyć, że część z nich faktycznie mogła walczyła w szeregach Legionów Polskich u boku Józefa Piłsudskiego. W historii ząbkowickich strzelców zapisała się podwójnie rodzina Szyprowskich- Maksymilian szkolący młodszych kolegów został mianowany podchorążym i wysłany szkolenie do Stróży, Adam kierujący lokalną komórką P.O.W. Temat jest jest godny uwagi chociażby dlatego, że aż do tej pory w literaturze poświęconej historii Ząbkowic młody strzelec z Ząbkowic występował jedynie jako enigmatyczny „obywatel Zigomar”.

 

 

Bibliografia:

 

Sylwester Fertacz, Ząbkowice, [w:] Dąbrowa Górnicza. Monografia, t. 2, Dzielnice miasta, Dąbrowa Górnicza 2016, s. 239-319.

Wanda Kiedrzyńska, Praca wojskowa Z.W.C. w zaborze rosyjskim i w Rosji, [w:] Niepodległość. Czasopismo poświęcone dziejom polskich walk wyzwoleńczych w dobie popowstaniowej pod redakcją Leona Wasilewskiego, tom VIII, zeszyt 1 (18), Wydawnictwo Instytutu Badania Najnowszej Historji Polski, sekretarz  Redakcji dr. Wacław Lipiński,  Warszawa 1933.

Księga jubileuszowa druga I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika w Będzinie 1902-2002, Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół I Liceum Ogólnokształcącego, Będzin 2002.

Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Będzinie 1902-1992. Księga jubileuszowa wydana z okazji 90-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Będzinie, Komitet Organizacyjny Zjazdu Absolwentów I LO im. M. Kopernika w Będzinie, Sosnowiec 1992.

Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Będzinie 1902-1997. Suplement, Komitet Organizacyjny Zjazdu Absolwentów I LO im. M. Kopernika w Będzinie, Sosnowiec 1997.

Andrzej Lorenc, Ząbkowice, t. 1, w kluczu sławkowskim i Zagłębiu Dąbrowskim do roku 1918, Dąbrowa Górnicza 2019.

Dariusz Nawrot, Dąbrowiacy podczas zrywów narodowych, [w:] Dąbrowa Górnicza. Monografia, t. 1, Dzieje miasta, Dąbrowa Górnicza 2016, s. 117-162.

Józef Piłsudski w zbiorach Centralnej Biblioteki Wojskowej. Tom drugi. Druki ciągłe z lat 1914-2011, Centralna Biblioteka Wojskowa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, Warszawa 2011 (ważna wskazówka bibliograficzna na s. 125).

Przegląd treści 16 roczników „Strzelca” 1921-1936, oprac. Józef Korpała i Franciszka Korpałowa, Instytut Wydawniczy Związku Strzeleckiego, Warszawa 1937.

Strzelec. Miesięcznik. Pismo polskich związków strzeleckich, Rok I, zeszyt 1, za kwiecień 1914 r.

Strzelec. Miesięcznik. Pismo polskich związków strzeleckich, Rok I, zeszyt 3, za czerwiec 1914 r.

Maksymiljan Szyprowski (Zigomar), Przed 20 laty, „Strzelec. Tygodnik-Organ Związku Strzeleckiego” nr 11 z 17 marca 1935 roku.

 

Opracował: Mateusz Siembab

 

Zobacz także

Pomóż nam stworzyć

kronikę wydarzeń bohaterów i miejsc!

Jeśli posiadasz w domowym archiwum zdjęcia, notki prasowe, czy inne materiały, którymi chciałbyś się z nami podzielić, śmiało – napisz do nas! Dołożysz swoją cegiełkę do wspaniałego przedsięwzięcia, które będzie służyć i edukować nas jeszcze przez wiele pokoleń.

Jeśli chcesz podzielić się z nami częścią swojej historii,
prześlij je za pomocą poniższego przycisku

Bądź na bieżąco

Newsletter

Chcesz dostawać od nas informacje o najnowszych wydarzeniach, wystawach i artykułach? Zapisz się!

Dziękujemy za zapisanie się do naszego newslettera

Skip to content